Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plotki o Roksiaku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plotki o Roksiaku. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 lutego 2010

ZAKOCHANY ROKSIAK W ROZTERCE I ŻABY W BRZUCHU PANI

Ostatnio Roksiak jest straszniaście kochliwy. Tylko mu amory w głowie. Ma nowego wielbiciela - oczywiście kolejny znajomy państwa, ale jakoś nie umiała zrezygnować ze starego i jak niedawno obaj odwiedzili Naszych państwa, to Roksiak nie bardzo wiedział co robić.
Biegał raz do jednego, raz do drugiego, ale z mojej perspektywy drzewkowej to nie za dobrze to wyglądało. Ostatecznie Roksiak będzie musiał się zdecydować, bo tak na dwa fronty to długo nie pociągnie.
Ach te kocie kobiety...

P.S.
Ostatnio odkryłem, że Pani ma w brzuchu żaby. Czasem widać jak skaczą. Chwilowo opracowuję plan jak się do nich dobrać, żeby je z tego brzucha wyjąć.

wtorek, 8 grudnia 2009

ROKSIAK BRUDASEK



Roksiak to jednak jest brudasek. Ja już pomijam fakt, że musze po niej sprzątać w kuwecie, bo jej się wydaje, że jak dwa razy łapą machnie to koniec. A ja potem idę i normalnie padam!
Jakiś czas temu zrobiłem jej kontrolę uszu i okazało się, że są umyte tylko pobieżnie. Nie było rady. Musiałem sam dopilnować, żeby Roksiak był czysty. A wiecie jaki Roksiak oporny jest. Na szczęście po miesiącach szkoleń na komandosa wiem jak postępować z Roksiakiem. Plan był taki:
1. mała przyczajka, aż Roksiak uśnie na kanapie
2. szybki komandoski skok, z profilaktycznym trzepnięciem łapą w pysk
3. założenie podwójnego kociego nelsona z wykorzystaniem pazurów w okolicy tętnic
4. właściwe mycie Roksiaka.
Oczywiście plan udał się prawie cały. W końcu jestem zawodowym komandosem.
Niestety, po małych oporach Roksiak zgodził się na umycie pyska i uszu, ale jak chciałem jej umyć brzuch zaryzykowała życie i uciekła. W efekcie ma znacznie mniej sierści w okolicach gardła i trak sobie myślę czy nie dać jej pod choinkę szalika, żeby sobie go nie przeziębiła. Gardła oczywiście, nie szalika.

piątek, 17 lipca 2009

DZIKA PANTERA KOT FOTOGRAFICZNIE OBŁĘDNY



Ostatnio Roksiak ma nowy obiekt westchnień. I to w dodatku nie koci, tylko ludzki. Jak tylko do Państwa przyjeżdża ich znajomy Roksiak od razu inny. Zaraz się dokładniej myje i oczywiście udaje mądrzejszego niż jest. Ostatnio to nawet próbowała grać z Państwem i ich znajomym w jakąś ludzką grę.
Taaaaaaa, Roksiak się zakochał bez dwóch zdań. ta zabawa ze sznurkiem całkiem podbiła jej serce. No ale mniejsza z tym. Roksiak jest dorosły i powinien wiedzieć, że ten związek nie ma szans.
W każdym bądź razie, ten znajomy twierdzi, ze ja nie jestem kotem, tylko mała panterą. Jak nikogo nie było w domu [ poza Roksiakiem oczywiście - ale ona się nie liczy, bo usiłuje ostatnio być bardziej ludzka i jest zajęta- poszedłem do sypialni Państwa [ tam jest wielkie lustro] i przyjrzałem się sobie. No rzeczywiście. Jestem taką mniejsza panterą. Teraz przy kazdej okazji ćwicze pozy pantery.
Na szczęcie pani ma tyle roślin, że nie jest to trudne. Może jeszcze zostane gwiazdą filmową? Albo np światowej sławy modelem? W końcu nie tylko wygląd się liczy [ który mam] ale tez to coś. Ten dar, który sprawia że obiektyw cię kocha [ mnie kocha - pokazałem mu jakie mam pazury i teraz kocha mnie bezgranicznie].